Witam Drogich Internautów
Jest to moj pierwszy blog, który zalożyłem właściwie pod wpływem sam już nie wiem złości czy politowania do naszego kraju...choć może bardziej zasad w nim rządzących...i ludzi którzy zasady owe tworzą a potem egzekwują...sam też już nie wiem jak to nazywać...prywata, czy może po prostu ludzka głupota i nie znajomość zagadnień z którymi przyszło im pracować...
Mam na imię ... załóżmy Marcin , mam 25 lat (wkrótce skończę 26, jak ten czas leci...za szybko...) , jak wielu absolwentów polskich uczelni zaraz po studiach postanowiłem poszukać szczęścia u naszych zachodnich sąsiadów, zebrałem wszystkie ciężko uzbierana oszczędności, spakowałem walizkę i wylądowałem na Wyspach. Nie ukrywam, było ciężko, przeszedłem na prawdę niezłą szkołę życia, ale jakoś z czasem się udało, życiowa zasada...”Nowy dzień-Nowe możliwości” podtrzymywała mnie na duchu i z czasem dała nawet niezłe rezultaty. Po krótkiej karieże kelnera otzymałem pracę zgodną z moim kierunkiem studiów, początkowo jako praktykant w firmie handlowej i deweloperskiej obsługującym klientów z całego świata, głównie jednak z krajów arabskich i azjatyckich. Po półtora roku praktyki w końcu przeszedłem na pełnoprawne stanowisko Menadżera Klietnów Kluczowych (Key Account Manager). Praca miła i lekka choć czasem bardzo stresująca, dyskusje z bogatymi klientami na prawdę nie należą do najłatwiejszych, ale jakoś człowiek sobie z tym radził. Po paru latach pracy właściciel postanowił przenieść biuro do Dubaju, zważywszy iż kryzys w Anglii spowodował znaczne obniżenie zysków, również ja otrzymałem propozycję wyjazdu jednakże odmówiłem...pomyślałem sobie, a co tam...czas zacząć coś swojego, w końcu przyszli milionerzy pracują na swój rachunek Optymizm mnie nie opuszcza Jako że mam dość dobre znajomości w branży handlowej, posiadam dobre relacje z dostawcami różnych produktów na całym świecie postanowiłem (...nie bez zaproszenia oczywiście- Pan Premier Donald Tusk przecież osobiście wykrzykiwał w telewizji do powrotu wyedukowanej młodzieży do Polski, no a za taką młodzież jako tako się uważam ) wrócić do Polski i rozpocząć tutaj swoją przygodę z biznesem. Dodatkową zachętą był fakt, że jako absolwent studiów wyższych mam możliwość skożystania z wielu programów wspierających przedsiębiorczość wśród młodych ludzi chcących rozpocząć własną działalność...no i tutaj się zaczęły problemy... bo nie wszystko złoto co się świeci...a uśmiechnięte buzie polityków w TV to nie uśmiech...to po prostu śmiech z naiwnych
Po długiej i ciężkiej podróży (nie jest łatwo zebrać dobytek z prawie 4 lat pobytu na obczyźnie) w końcu dotarłem do mojego pięknego Szczecina. Mając właściwie wszystko zaplanowane od razu ruszyłem do podbijania instytucji zwanych Inkubatorami Przedsiębiorczości dla młodych absolwentów. Od tego momentu moj optymistyczny uśmiech zaczął stopniowo znikać z mojej twarzy.
Inkubatorów w Szczecinie jest kilka, jak się okazało większość z nich świadczy pomoc właściwie tylko niematerialną, organizują oni szkolenia o za przeproszeniem ''dupie marynie’’ które może i są potrzebne, ale nie każdemu...tym bardziej na jakie diabli mi informacje o tym jak otworzyć firmę jeśli wszystko można bez problemu przeczytać w internecie, czy właśnie na to należy wydawać unijne pieniądze. Co oni mogą wiedzieć o konkurencyjności na rynku i jak mogą udzielać rad na ten temat, nikt nie jest alfą i omegą we wszystkich branżach, a nie ukrywajmy trzeba być na prawde specjalistą w danej branży aby móc udzielać rad nowym przedsiębiorcom. Dodatkowo w Inkubatorach jak się okazało dzielnie zasiadają osoby, które kończyły studia wraz ze mną. Los chciał, że ja wybrałem pracę a oni dalszą edukację...po której od razu rozpoczęli pracę w tych oto instytucjach. Zaznaczam, że po krótkiej rozmowie nie trudno zauważyć że poziom merytoryczny ich wiedzy ogranicza się właściwie do tego co można u nich otrzymać a czego nie Jak już się ogarnąłem w tych wszystkich informacjach postanowiłem poszukać dalej...oooo...kolejny tzw. Inkubator...wpadam jak burza, umawiam spotkanie, rozmowa bardzo miła lecz niestety pomocy otrzymać nie mogę...Inkubator ten wspiera tylko absolwentów jednej uczelni...i tak jest z reguły z większością. Ale nie załamując się postanowiłem wyciągnąć jeszcze kilka informacji...ciekawiło mnie to że można było otrzymać biuro i pomimo iż w bardzo przeciętnej lokalizacji w mieście, ale za po bardzo przeciętnych kosztach tj. ok 200 pln miesięcznie wraz ze wszystkimi opłatami oraz dostępem do internetu. Niestety wszystkie biura są zajęte a najbliższy termin wygaśnięcia umowy z jedną z firm to okolice grudnia 2009 r.,o ile firna ta nie przedłuży umowy o kolejny rok. Oczywiście nie załamując się i nie poddając opuściłem szanowną instytucję, po drodze jednak postanowiłem się trochę porozglondać. Budynek w którym udostepniane są owe biura to dość niewielki podstarzały biurowiec (ale zawsze coś), a na kilku drzwiach tabliczki widnieją karteczki...’’Pracujemy w terenie” , ‘’Nie ma nas w biurze, praca w terenie’’ itp., co jeszcze przykuło moją uwagę na której widniała również w.w. kartka: WYNAJEM LIMUZYNY To może i każdy młody taksówkaż powinien starać się o jakieś biuro w Inkubatorze chcąc otworzyć własną działalność. Dodatkowo niektóre firmy zajmowały więcej niż jedno pomieszczenie...No ale nic, pomyślałem sobie że poszukam jeszcze dalej...
I tak oto przywitałem Powiatowy Urząd Pracy w Szczecinie Przywitałem go również na samym początku,w dzień po przyjeździe- przewidywałem możliwość starania się o jednorazowe środki na rozpoczęcie działalności gospodarczej, dlatego zarejestrowałem się jako osoba bezrobotna.
Zawitałem więć do tzw. PUPu, po uprzedniej rozmowie telefonicznej z bardzo miłymi paniami postanowiłem udać się jeszcze raz osobiście w celu zweryfikowania posiadanych przeze mnie informacji. Jak się pięknie zlożyło, że jak raz za połtora tygodnia organizowany jest konkurs w sprawie przyznania środków na otwarcie działalności. Obawiałem się że będę jednak zdyskwalifikowany ponieważ wiele osób przedstawiając swoje opinie twierdziło że aby móc starać się o dotację należy być zarejestrowanym jako osoba bezrobotna przez conajmniej 3 miesiące, na szczęście drogie bardzo miłe panie w Urzędzie powiedziały że nie jest to warunkiem i mogę bez problemów próbować swoich sił. Po tych miłych słowach został mi wręczony wniosek o przyznanie dotacji oraz kryteria, można je również ściągnąc ze strony Powiatowego Urzędu Pracy w Szczecinie.
Jestem z natury osobą dociekliwą, dlatego zanim przystąpiłem do pisania wniosku postanowiłem prześledzić dokładnie kryteria- tj. :
Art.46 Ustawa z dnia 20.04.2004r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2008r. Nr 69, poz. 415, ze zm.)oraz Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 17 kwietnia 2009r. w sprawie dokonywania refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy dla skierowanego bezrobotnego oraz przyznawania bezrobotnemu środków na podjęcie działalności gospodarczej (Dz.U. Nr 62, poz. 512).
Myślę sobie wszystko super, wszystko pięknie, kwalifikuję się jako osoba bezrobotna więc czemu nie spróbować. Przystąpiłem do wypełniania wniosku, bo paru pytaniach na forach onternetowych oraz wielogodzinnym poszukiwaniu w internecie informacji jak poskładać wszystko w jedną całość skończyłem. Dałem sporządzone przeze mnie wypociny kilku innym osobą w celu sprawdzenia poprawności wniosku, wprowadziłem kilka poprawek i myslę sobie skończone, będzie dobrze, w końcu wszystko jest OK, spełniam kryteria, mam doświadczenie, wykształcenie, środki własne...czemu miało by być coś nie tak... no właśnie...czemu...
Jak się okazuje nie jest jednak super, ponieważ każdy PUP może interpretować sobie ustawę w dowolny sposób, a sama ustawa jest tak skonstruowana że można odżucić prawie każdą osobę starającą się o pieniądze. Moj wniosek został odrzucony potocznie mówiąc dlatego, gdyż ( TO JEST MOJA INTERPRETACJA USTAWY): NE JESTEM ANI MŁODY ANI STARY, MAM KWALIFIKACJE I DOŚWIADCZENIE CZYLI I TAK SOBIE PORADZĘ, NIE MAM DZIECKA W WIEKU DO 18 LAT, NIE JESTEM NIEPEŁNOSPRAWNY I NIE BYŁEM KARANY !!!!!!!!!!!!! WTF ???????????
No niestety to prawda. Dokładnie dlatego moj wniosek nie został nawet rozpatrzony, ponieważ nagle ktoś z PUP odpowiedział mi pismem które nie wiem czy traktować jako decyzja czy informacja:
"W odpowiedzi na Pana wniosek dotyczący przyznania jednorazowo środków na podjęcie działalności gospodarczej zlożony w dniu 15.06.2009r., informuję iż środki z Funduszu Pracy (EFS) przyznane limitem na rok 2009 zostały rozdysponowane w zawartych umowach we wcześniejszym terminie”
Myślę sobie...WTF? Przecież przed złożeniem wniosku te „bardzo miłe panie” poinformowały mnie, że pieniedzy jest bardzo dużo ponieważ przed ww datą odbył się tylko jeden konkurs.
‘’W chwili obecnej tut. Urząd posiada środki finansowe przyznane z rezerwy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej przeznaczone dla osób bezrobotnych znajdujących się w szczególnie trudnej sytuacji na rynku pracy tj. powyżej 45 roku życia oraz osoby wymienione w art. 49 Ustawy z dnia 20 kwietnia 2004. O promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (między innymi: osoby bezrobotne do 25 roku życia, długotrwale bezrobotne, bez doświadczenia zawodowego, bez kwalifikacji, samotnie wychowujące dziecko do 18 roku życia).”
Hmmm...Zaraz...tylko czemu nikt o tym wcześniej nigdzie nie wspomniał ??? Kilkakrotnie pytałem kto może być beneficjentem, nie otrzymałem informacji iż musze spałniać wymogi zawarte w.w. artykule, który na dodatek brzmii inaczej niż szanowna Pani urzędniczka pofatygowała się przytoczyć, a mianowicie:
„Art. 49.
W stosunku do osób będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy:
1) bezrobotnych do 25 roku życia,
2) bezrobotnych długotrwale albo po zakończeniu realizacji kontraktu socjalnego,
o którym mowa w art. 50 ust. 2 pkt 2, albo kobiet, które nie podjęły
zatrudnienia po urodzeniu dziecka,
3) bezrobotnych powyżej 50 roku życia,
4) bezrobotnych bez kwalifikacji zawodowych, bez doświadczenia zawodowego
lub bez wykształcenia średniego,
5) bezrobotnych samotnie wychowujących co najmniej jedno dziecko do 18
roku życia,
6) bezrobotnych, którzy po odbyciu kary pozbawienia wolności nie podjęli zatrudnienia,
7) bezrobotnych niepełnosprawnych
– mogą być dodatkowo stosowane działania określone w art. 50 - 61a.”
Czyżby Pani urządniczka nie pominęła osób karanych oraz niepełnosprawnych. W sumie ustawa o nich mówi, ale jak to...we wniosku trzeba było przecież podpisać oświadczenie o niekaralności. To jeszcze nie koniec pomieszania z poplątaniem.
„Z Pana dokumentów wynika, iż nie kwalifikuje sie Pan do żadnej z wymienionych grup, dlatego wniosek nie mógł zostać rozpatrzony przez Komisję ds. Rozpatrywania wniosków powołanej przez Dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Szczecinie.
Jednocześnie informuję, iż tutejszy Urząd wystąpuł z wnioskiem do MPiPS o dodatkowe środki finansowe. W przypadku otrzymania pozytywnej odpowiedzi z Ministerstwa zostanie ogłoszony nowy konkurs. O kolejnym terminie składaniu wniosków będzie można dowiedzieć się z informacji udostępnionych na tablicach ogłoszeń znajdujących się na terenie PUP oraz na stronie internetowej www.pupszczecin.pl zakładka „Aktualności”. ‘’
No kurcze...nie kwalifikuję się...ale dlaczego, skoro podstawa prawna kryteriów przydzielania środków to cała ustawa, a nie tylko wybiórczy artykół 49, który oczywiście jest częścią ustawy ale ustawa ma też wiele innych. Domniemam iż jest to robione celowo, gdyż pewnie ilość złożonych wniosków pomaga w uzyskaniu nastepnych środków na dofinansowanie...ciekawe tylko jak je otrzymać skoro kryteria konkursu mogą zmienić się w trakcie konkursu ? W sumie to co mi z tego iż Urząd otrzyma kolejne pieniądze jeśli już teraz wiem, że „Z Pana dokumentów wynika, iż nie kwalifikuje sie Pan do żadnej z wymienionych grup, dlatego wniosek nie mógł zostać rozpatrzony przez Komisję”... i tak pewnie będzie następnym razem ?
Nie chcę już wspominać o rażących uchybieniach ze strony Sz. P. Kierowniczki od której otrzymałem pismo / odpowiedź które nie wiem jak traktować, na złożony wniosek powinienem otrzymać Decyzję, wniosek składałem do Urzędu...otrzymałem odpowieź od Sz. P. Kierowniczki ale nie ma żadnej informacji że otrzymałem go od Kierowniczki z upoważnienia Urzędu Pracy... równie dobrze mogę to traktować jako list ‘’miłosny’’ z punktu widzenia Kodeksu Postępowania Administracyjnego.
Oczywiście moj wniosek nie został nawet przedstawiony szanownej Komisji, został po prostu odcedzony od innych wniosków gdyż nie spełniał kryteriów...a raczej jednego wybranego artykułu z całej ustawy która była podana jako kryterium. Domniemam, że nie jestem jedyną osobą potraktowaną w ten sposób i domniemam że nie tylko ja czuję się w pewien sposób oszukany. Mało tego...na wniosku istnieje tzw. ‘’Pouczenie” którego jeden punkt brzmi:
„5. Od negatywnego stanowiska Powiatowego Urzędu Pracy nie przysługuje odwołanie.”
Stanowiska Powiatowego Urzędu Pracy jeszcze nie otrzymałem, otrzymałem list od Sz.P. Kierowniczki. Więc nie wiem czy i od czego mam się odwoływać czy do PUPu jako czy do Pani Kierowniczki, w sumie wniosek złożyłem do Urzędu...a wg. KPA przedstawicielem urzędu jest Dyrektor bądź osoba przez niego upoważniona. Czy Pani Kierowniczka jest upoważniona...nie wiem, w liście który otrzymałem takich informacji nie ma. Dodatkowo zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania dministracyjnego (dalej KPA), mam prawo zwrócić się do władz wyższej instatncji o zmiane lub uchylenie wydanej przez urząd decyzji.
Art. 127. § 1. Od decyzji wydanej w pierwszej instancji służy stronie odwołanie tylko do jednej instancji.
§ 2. Właściwy do rozpatrzenia odwołania jest organ administracji publicznej wyższego stopnia, chyba że ustawa przewiduje inny organ odwoławczy.
§ 3. Od decyzji wydanej w pierwszej instancji przez ministra lub samorządowe kolegium odwoławcze nie służy odwołanie, jednakże strona niezadowolona z decyzji może zwrócić się do tego organu z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy; do wniosku tego stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące odwołań od decyzji.
Mało tego- Urząd ma obowiązek w wydanej przez siebie decyzji umieścić informacje o tym, do jakiej instancji możesz się odwołać oraz w jakim terminie możesz wnieść odwołanie.
Tyle że gdzie jest kurcze moja decyzja...wkrótce postaram sie tego dowiedzieć, zabieram sie do pisania listu do Dyrektora PUP w Szczecinie.
Myślę że nie tylko ja zostałem oszukany i wprowadzony wbłąd, od dawna wiadomo że system przyznawania dotacji w w.w. urzędach to prywata i jedna wielka niewiadoma i jeśli nie będziemy o tym głośno mówić, będzie taką niewiadomą nadal.
Cdn. ...